W sobotę była wycieczka do Żywego Muzeum Piernika. Droga minęła na śledzeniu wszystkiego za oknem :)
Na początek pogadanka o przyprawach do piernika, przysięga ;) A potem robienie pierników.
A było mniej więcej tak :)
Pierniczki zakupione, Adaś zadowolony, chodź potem głowa bolała bo pan dzwonkiem dzwonił dobitnie.
Spał całą drogę powrotną.
Wycieczka udana :)

i ja chcę do Torunia :)
OdpowiedzUsuń