Po przedszkolu i sranko

Wczoraj po chorobie poszedł z rykiem oczywiście do przedszkola, jakże by inaczej.
Mama musiała posiedzieć z pół godziny, pobawić się z nim, uspokoił się, zaczał odzywać się do pani więc było ok. Poszłam na korytarz i biegiem do samochodu zwiałam ha ha.

 Dosłownie. Wyszedł potem z mną, ale wszedł do sali zrezygnowany, poszedł się bawić i jako ostatni wyszedł z sali na koniec. Musiałam czekać za nim.. Wolę tak czekać niż ma ryczeć na 3 km.


A dziś coś sranko go wzięło... zaczęło się od bólu brzuszka.Mówię żeby kupkę zrobił bo pewnie od tego, ryk bo kupa be!! Ale zrobił pół na pół taką.
Potem jechaliśmy na zakupy i znów ból brzuszka, popłakuje. Kupiłam mu espuminam w kroplach i przeszło.
W domu znów boli... chciał puścić bąka a tu popuścił i w śmiech bo rzadka kupka w majtach.

Potem jeszcze raz ciut zrobił i biega jak szalony.

Mnie też coś rozbiera. Brzuch boli co chwilę. Czyżby jakaś jelitówka teraz? Mam nadzieję że nie.
Bo w sobotę jedziemy do Torunia na pieczenie pierników.

Pewnie będzie fotorelacja :)

A tymczasem lecę do toalety :/ masakra...

Dyskusja

2 opinii:

  1. Pewnie jakiś wirus:(
    Zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy11/14/2012

    a jak wasze zdrówko dziś mam nadzieję że to nie wirus

    OdpowiedzUsuń

Instagram