Ostatnio w ogóle nie ma zwykłych postów. A zawsze coś tam się dzieje jednak. To zaczniemy od balu w przedszkolu.
PORAŻKA!!!!
W ogóle nie ubrał stroju! Zobaczył swoja koleżankę w stroju czarownicy i ryk na cała szkołę. Pół godziny lamentu, potem pól godziny na sali bez patrzenia i dopiero się uspokoił i zrobiliśmy pokaz magiczny.
Ale ani peleryny ani kapelusza nie założył...
No trudno, robota na marne. Chociaż z dyni dzieciaki miały ubaw.
Potem już było ok. Do domu wracać nie chciał.
Miał pierwsze zajęcia logopedyczne. Dostał ćwiczenia do domu. I już widać poprawę :)
Pani dwójkami brała, Adaś podobno ładnie ćwiczył nie wstydził się tylko się nudził...
No i pracujemy nad domkiem z kartonu.
Jeszcze został środek do zrobienia.

hej Ale z Adaia uparciuch a co mu nie pasowało w koleżance ? hmm domek rewelacyjny
OdpowiedzUsuńo i widzę moj aparat poniżej się reklamuje :P
bo on był czarodziejem...a zn nim nigdy nic nie wiadomo heh
UsuńDomek rewelacja, mam nadzieję że pokażesz jak już będzie środek wykończony! :)
OdpowiedzUsuńJa kiedyś zrobiłam domek dzieciom to długo nie pożył choć zabawa była przednia ;)
OdpowiedzUsuńWow! Domek nabiera kolorów, jak widzę:)
OdpowiedzUsuńpozytywny ten domek :)
OdpowiedzUsuń