Poszła baba do lekarza...
W sobotę Adaś zaczął narzekać na ucho. W niedzielę już było gorzej więc w poniedziałek do lekarza pojechaliśmy. Specjalnie poszłam do tej lepszej i nic się nie dowiedziałam poza tym że antybiotyk dostał.
Dostał krople do nosa- nie wiem po co, syrop na kaszel i antybiotyk na ucho. Ucha nie zbadała bo czegoś tam nie było.
Jest lepiej. Widać różnicę. Tyle że na ucho chore słyszy słabiej, jak nie przejdzie to po świętach idę do lekarza.
Wczoraj wieczorem tak szalał że orła fiknął przez koparkę i się pogryzł.
Warga górna opuchnięta jakby dziób miał dolna pogryziona, krew się lała i ząb aż bolał.
Dziś wygląda lepiej oby tylko ucho przeszło.
Dostał krople do nosa- nie wiem po co, syrop na kaszel i antybiotyk na ucho. Ucha nie zbadała bo czegoś tam nie było.
Jest lepiej. Widać różnicę. Tyle że na ucho chore słyszy słabiej, jak nie przejdzie to po świętach idę do lekarza.
Wczoraj wieczorem tak szalał że orła fiknął przez koparkę i się pogryzł.
Warga górna opuchnięta jakby dziób miał dolna pogryziona, krew się lała i ząb aż bolał.
Dziś wygląda lepiej oby tylko ucho przeszło.
