W piątek był zaplanowany wyjazd do sali zabaw, w ostatniej chwili został odwołany a my nic nie wiedzieliśmy. Pani z przedszkola miała jedną cyfrę złą w numerze do mnie. Adaś popłakiwał bo czekał z utęsknieniem... Powiedziałam że sami pojedziemy i musiałam słowa dotrzymać.
Także dziś pojechaliśmy i 2 godziny mineły jak zbicza. Adaś najpierw popłakiwał bo hałas i dzieci masa a potem wyjść nie chciał :) A było mniej więcej tak...
Za wstęp pani nam policzyła mniej, Adaś załapał się na cukierki urodzinowe jakiegoś chłopca, dostał lizaka i balona blue :)
Wracaliśmy to zasnął.
Musowo musiałam spodnie mu kupić nowe bo wylał na siebie sok... Za to ma ładne spodenki nowe :))
A mnie zab boli i spuchnieta jestem o...
.jpg)

Ale fajna zabawa:) A bólu zęba bardzo współczuję!
OdpowiedzUsuńdobrze że zabawa się udała :)
OdpowiedzUsuńa ból zęba...aj do dentysty Ilona!!!
jakie cudne to zdjęcie główne :) buzi buzi :) zabawa super, a mama do dentysty marsz ;)
OdpowiedzUsuń