W niedzielę kiermasz dla przedszkolaków był. Myślałam że to inaczej będzie wyglądało...
Miało być wszystkiego tak mnóstwo! Jakoś to tak mało wyeksponowane...
Były stroiki, bombki karczochy i z cienkiej wstążki, choinki karczochy, moje koszyki, obrazki, aniołki z gipsu i bombki osikowe.
Część została. Moje koszyki poszły tylko 2, obrazek żaden.
Głównie aniołki poszły. Tak czy siak trochę się uzbierało :)
W czwartek dzieci jadą do Baju, na Mikołajki mają coś tam dostać też.
Nasza paczka na Mikołajki ma być jutro, więc jakoś muszę młodego przechytrzyć :)
A co do przeziębienia... Kataru prawie brak, kaszel jest chociaż mniejszy.
Do przedszkola i tak nie będzie chodzić bo wypadek ich pani miała i nic nie wiadomo.
Potem dorzucę zdjęcie z kiermaszu.
Autorka

Jestem mamą, blogerką z zamiłowania i panią swojego podwórka. Na blogu dzielę się pomysłami na edukację, podpowiadam ciekawe książki i gry rodzinne.
Pod moimi skrzydłami są projekty - Dziecko na warsztat i Mały Przyrodnik.
Rozgość się, a więcej dowiesz się czytając O Nas
TOP 5
Archiwum
-
►
2013
(140)
- ► października (4)
Dobrze, że chociaż coś kupili:)
OdpowiedzUsuńuuu a co z Panią? mam nadzieję, że wszystko w porządku...
OdpowiedzUsuńnogę złamała albo skręciła :(
Usuńdobrze że choć trochę co poszło na kiermaszu ale i wiesz że za rok aniolków narobić więcej :)
OdpowiedzUsuńmam nadzieje ze z pania nic powaznie:) a wiesz u nas tez kiermasz byl ostatnio....ale jakos wogole go nie widzialam wlasnie zeby byl;/
OdpowiedzUsuń