Z matką na stos. Dosłownie, miesiąc minął a cisza. A u nas wcale cicho nie jest. Jeszcze do końca lipca muszę się cofnąć. 31 lipca zabraliśmy szczeniaka z wysypiska. Wychodzone maleństwo aż żal było patrzeć.
Teraz wygląda zupełnie inaczej!
A Bruno tak wyglądał
Po 2 tygodniach tak
A teraz jeszcze grubszy, głos mu się zmienił. Dorośleje.
A Adaś obija się w wakacje.
Było kino i zoo. Minionki rewelacyjna bajka :) Miało być planetarium ale czasu nie starczyło.
Nadrobimy.
Wracaliśmy to Adaś padł.To było 7 sierpnia w taty urodziny.
Potem żniwa, masa roboty.
I tak zleciało. W międzyczasie wypady do lasu, na łąkę.
Znaleźliśmy nawet jaszczurki jaja. Kilka dni później były skorupki. Jednej się nie udało i nie dała rady się wykluć.
A od września będę miał w domu Zerówiaka. Wyprawka jest, zaraz pierwszy dzwonek i zaczynamy.
Boi się. Ja chyba też. Znów płacz? Ech..

Fajnie się bawicie:) Powodzenia w zerówce!
OdpowiedzUsuń